Mały Rycerz![]() Wypromuj również swoją stronę |
Blog > Komentarze do wpisu
Zwyczajne życie, zwyczajna śmierćNie była bogata. Właściwie przez całe życie z trudem wiązała koniec z końcem. Wyszła za mąż z miłości (chyba?) i przez pierwsze lata cieszyła się mężem, dziećmi. Męża jednak najpierw powoli rok po roku wykradał jej alkohol, a wreszcie gdy dzieci były nastolatkami zabrała go śmierć. Żyła prostym życiem kobiety z małego miasteczka, bardziej chyba zastanawiając się, co ludzie powiedzą, niż czy jej życie jest spełnione i czy jest szczęśliwa. Przy czwórce własnych, potem przy wychowywaniu dzieci jednej, drugiej córki pewnie nie miała zbyt dużo czasu na myślenie... Nasze dzieci znały ją jako babcię od krajanki i ciasteczek markizów, którymi zawsze z radością je częstowała, gdy przyjeżdżaliśmy. 5 lat temu zaczął się bolesny proces - zabierania nam jej przez jedną chyba z najwredniejszych chorób - Alzheimera. Jej odchodzenie było trudne dla wszystkich, każdy inaczej to przeżywał. Ja jak to ja - przeżywałam to emocjonalnie, od współczucia po rozdrażnienie, od zamykania się na emocje po bunt. Wszyscy czegoś się uczyliśmy, ja - troski o starszego człowieka, który staje się jak dziecko. Nasze dzieci - tolerancji dla inności. Duży Rycerz - cierpliwości i nie zadawania pytań. Mama mojego męża odeszła z tego świata w piątek przed południem. *** Gdy choroba dopiero zaczynała żniwa w jej umyśle, gdy dopiero była na wstępnych badaniach, Duży Rycerz odwiedzał ją często i mieli bardzo dobre, głębokie rozmowy. O życiu, o Bogu. Dlatego teraz, mimo smutku, jest spokojny, bo wie, że mamę jeszcze spotka. Za nic nie chcieliśmy oboje pisać na wieńcu pogrzebowym tych często widzianych przeze mnie słów "Ostatnie pożegnanie". Gdy zadzwoniła jego siostra z pytaniem, co chcemy żeby tam było, okazało się, że oboje pomyśleliśmy o czymś podobnym... I tak, na wieńcu jego mama, a moja teściowa będzie miała napisane "Do zobaczenia u Ojca"... *** Proste, zwyczajne życie. Według lansowanych powszechnie wzorców moja teściowa nie zrobiła nic szczególnego. Mnie nie wtrącała się absolutnie do niczego, dopiero teraz uświadomiłam sobie, że obce zupełnie były mi jakiekolwiek ze słynnych i opisywanych potyczek o wpływy między synową a teściową. Nie zrobiła wielkiej kariery, ani wielkich pieniędzy. Starała się "robić swoje". Zostawia po sobie czwórkę dobrze wychowanych, kochających się dzieci. Dla mnie zrobiła coś absolutnie wielkiego, dzięki niej na świecie jest mój mąż... poniedziałek, 20 lutego 2012, marzek2
Komentarze
kasiask
2012/02/20 10:19:59
Przykro mi z powodu śmieci mamy L. Przekaż mu proszę wyrazy współczucia ode mnie. :(
2012/02/20 10:40:24
to oznacza dla mnie szczescie - takie zwykle, a jakze niezwykle w dzisiejszych czasach, zycie.
['] 2012/02/20 13:02:51
Przyjmij wyrazy współczucia...
Tekst piękny i głęboki. Tak to właśnie jest.... Tylu ludzi zagubionych w tym co jest naprawdę ważne... Trzymajcie się. 2012/02/21 16:55:44
(*)
Wiesz często jak myślę o swoich teściach to właśnie w kategorii, że dzięki nim mam wspaniałego męża... kiedyś im za to nawet dziękowałam
Gość: verdana, 89-73-7-30.dynamic.chello.pl
2012/02/21 20:35:54
Jesli synowa jest smutna, bo zmarła tesciowa - to zupełnie dla mnie wystarczy, aby uznać, ze teściowa zrobiła w zyciu naprawdę bardzo dużo. Serio.
Wyrazy współczucia dla Was wszystkich.
Gość: kalpa, cpc11-watf9-2-0-cust322.15-2.cable.virginmedia.com
2012/02/25 08:44:42
Marzek pięknie napisalaś o Teściowej... bo to fakt, że jedna kobiet dzięki Tej Drugiej kobiecie dostaje swojego Mężczyznę...
Ja nieraz mojej byłej już tesciowej dziękowałam za wiele rzeczy, za męża tez, bo kiedyś by dla mnie dobrym mężem. I ona doceniała mnie jako Kobietę jej Syna mimo rożnych starć, potyczek. Teraz jest już starszą panią, ma złamane serce z tego powodu, że nasze małżeństwo się rozpadło. Ale ja nadal do niej dzwonie, pytam co słychać, opowiadam o dzieciach- ona przecież jest nadal tą kobietą, która kiedyś przez lata w jakiś sposób mi pomagała, przytulała i pocieszała. Gdyby odeszła... płakałabym na pogrzebie, byłoby to szczere. Mimo wszystko ja kocham w jakiś sposób. Chociaż nie jest już moją teściową... Trzymaj się Marzenka, jak zawsze piszesz tak, że daje mi to do myślenia... piekne jest w Tobie to, że masz tyle empatii... 2012/02/25 17:56:09
Bardzo ładnie napisane... :)
Twoja Teściowa była dobrym człowiekiem, skoro tak pięknych słów używasz po Jej odejściu, żeby Jej osobę troszeczkę nam, Czytelnikom przybliżyć. Dziękuję :) Niech Wasza Mama spoczywa w Pokoju, a Was mocno przytulam i... no właśnie! Święte słowa! Do zobaczenia u Ojca! :) |