Mały Rycerz![]() Wypromuj również swoją stronę |
Blog > Komentarze do wpisu
Miastowa
Wysłaliśmy zachwyconą Młodszą na zimowisko zuchowe i w okrojonym składzie wyjechaliśmy do Szczawnicy. Ja nie bardzo miałam ochotę. Duży Rycerz chciał uciec od krakowskiego smogu, oderwać się trochę od napięć w pracy, dzieci chętnie spędzą więcej czasu z tatą. Tośmy się dogadali, że on z dziećmi na sanki, ja z książką w domu zostanę, wszyscy będą zadowoleni. Przyjeżdżamy na miejsce. Pierwsze niemiłe odkrycie - nie ma ciepłej wody. Zimna (raczej lodowata) leci i owszem, ale z "ciepłego" kurka nie leci nic.
Gdy coś nie działa, dla mojego męża to automatyczne wyzwanie - misja: "Odkryć CO nie działa i naprawić - za wszelką cenę!". Jego upór tym razem się przydaje. Po niedługim czasie dochodzi do wniosku, że... zamarzła woda w ścianie :( Próbuje ogrzewać ścianę "dmuchawą", która do tej pory służyła do krótkiego dogrzewania łazienki. Sprzęt szybko pada, nieprzyzwyczajony do tak intensywnej pracy. Mąż stosuje plan B, czyli ogrzewanie ściany suszarką, powieszoną do góry nogami. Stosuje również turbodoładowanie w postaci podgrzewania zamarzniętej rureczki świeczką...Po jakiejś godzinie takiej pracy suszarka nadal żyje, nie ma pożaru, a z ciepłego kranu zaczyna kapać woda! Hurra! Brawa dla upartej "złotej rączki". Ale w mieszkaniu jest zimno. Bywaliśmy tutaj nie raz w zimie i było całkiem ciepło, ale tutejszy system grzewczy (grzejniki na prąd) nie jest przystosowany do mrozów - 25 stopni, tak jak w nocy przed naszym przyjazdem... Okazuje się, że ubrania, które zabrałam na długie spacery i dzieciom na sanki muszą zostać użyte co poruszania się po domu. Zastanawiam się, co będzie w nocy? Zwykłe, choć ciepłe piżamy nie wystarczą na pewno... rodzeństwo już siąka nosem lekko, zły duch Matki-Polki, która o wszystkim powinna pamiętać, na wszystkim powinna się znać i za wszystko jest odpowiedzialna już wyziera zza kątów mojego umysłu ogarniętego paniką, wywołaną utratą kontroli nad sytuacją. Chce mi się płakać. A potem się wściekam. Na zaistniałą sytuację. Wreszcie każę dzieciom ubrać pod piżamy rajtki i skarpetki, ciepłe podkoszulki pod spód i liczę na czynny udział psa w nocnym dogrzewaniu. Dudek zachwycony układa się bowiem na legowisku MR, ułożonym z kilku warstw kołder, śpiwora i koca polarowego. W końcu kładę się spać, modląc się o pomoc we właściwym nastawieniu. Bo z jednej strony, oczywiście jestem wdzięczna za to miejsce. Że możemy tutaj być za darmo, że dobrze nam razem i tak dalej. Ale z drugiej strony - nie lubię się ubierać na sportowo. Nie lubię być zmuszona do noszenia cały czas tego samego swetra, bo jest najcieplejszy. Nie lubię myć głowy polewając ją gorącą wodą z miednicy, bo ciepła woda jest ledwie ciepła, a ja lubię gorącą... Wygląda na to, że jestem miastowa i już. Moja kobiecość najlepiej ma się w makijażu, ulubionych kolorowych ciuchach i po prysznicu pod gorącą wodą:) W takim to nastroju poszłam spać. Rano oczywiście było mi już lepiej. Jak się nie ma tego, co się lubi, najlepiej polubić to, co się ma, albo człowiek zatruwa nastrój swój i innych. Po obudzeniu wszyscy przyznali zgodnie, że nie zmarzli, choć wrażenia po wkroczeniu prosto spod kołdry do wyziębionej łazienki... niezapomniane... Myślę, że wdzięczność też jest jakimś wyborem. Warto ją wybierać, dla siebie i tych, co wokół mnie... "Kocham cię." - mówi Duży Rycerz, przytulając mnie - "... nawet gdy narzekasz..." - mówi to nie zwracając uwagi na moje nieułożone wystarczająco włosy, ten sam sweter każdego dnia. A jutro Walentynki i gdzieś sobie razem pójdziemy. Bo najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu. poniedziałek, 13 lutego 2012, marzek2
Komentarze
dyrdymalki
2012/02/13 18:32:33
Idźcie na szarlotkę do Bacówki pod Bereśnikiem :) i od razu Wam wszystkim będzie smacznie i ciepło :) pozdrówcie od nas Szczawnicę ..
2012/02/16 22:03:34
pod wzgledem cieplej wody, ja tez miastowa. od umycia glowy zimnej wodze wyskakuje mi opryszczka. zawsze!
Gość: kalpa, cpc11-watf9-2-0-cust322.15-2.cable.virginmedia.com
2012/02/25 08:52:50
wiem, że miałaś dość :) :) ale takie opisy są radosne ;) ;)
|